piątek, 28 czerwca 2019

"Ja teraz kłamię" - mózgotrzep alternatywny

   Rozdział czternasty Kina stylu zerowego (1994, 2016), znakomitej książki Mirosława Przylipiaka o tym, jak robi się te filmy, które ogląda się łatwo, oraz te, które ogląda się nieco ciężej, traktuje o „filmach-łamigłówkach”. Pojęcie to, w oryginale brzmiące „puzzle films”, choć przewijało się w świadomości widowni już w latach 90-tych, na dobre zostało ukute w roku 2000 wraz z premierą kultowego Memento Christophera Nolana. Film ten musiał też mocno wpłynąć na polskich filmoznawców, którzy, odwołując się do późniejszych dzieł Nolana czy chociażby twórczości Davida Lyncha, do „filmów-łamigłówek” zaproponowali takie synonimy jak „kino narracji schizofrenicznej/paranoicznej” lub, dosadniej, „mózgotrzepy” (od amerykańskiego „mind-fucking”). 

   Z takiego nazewnictwa możemy wydobyć charakterystyczne dla fabuł z tego nurtu elementy, które determinują specyficzny sposób prowadzenia narracji: problemy natury psychicznej (Podziemny krąg, Efekt motyla), akcja rozgrywająca się w równoległych rzeczywistościach (Matrix, Incepcja) lub zagrożenia płynące z coraz to bardziej rozwiniętej technologii, jak to miało miejsce w Wideodromie i eXistenZ Davida Cronenberga. Ja teraz kłamię Pawła Borowskiego najbliżej do pierwszego z tych dwóch ostatnich, chociaż absolutnie nie dzieli on z nim poetyki makabrycznego horroru, a jedynie osadza swoją zawiłą intrygę w świecie telewizji. Oprócz powyższych motywów dominujących w „mózgotrzepach”, Przylipiak opisał jeszcze jedną tendencję, w przeciwieństwie do poprzednich nie mającą silnego zakorzenienia w fabule. Alternatywne struktury dramaturgiczne, bo o nich mowa, skupiają się na manipulowaniu konstrukcją i perspektywą wydarzeń, wpływając w ten sposób na ogląd świata przedstawionego. Podobną historię widzieliśmy już w pierwszym filmie Borowskiego pt. Zero (2009), lecz tam nie była ona tak wielowarstwowa jak tutaj. Odkrywanie tych wszystkich zawiłości jest dla widza w naturalny sposób satysfakcjonujące, a w gestii reżysera leży, żeby jak najdłużej utrzymać go w niepewności z tego zadania Borowski wywiązał się znakomicie. Ja teraz kłamię to w gruncie rzeczy ta sama historia, opowiedziana trzy razy przez trzy różne osoby, za każdym razem uzupełniana o nowe detale, które wyjaśniają poszczególne sytuacje lub nadają im zupełnie inny kontekst. 


   Z zapętloną fabułą wiąże się jeszcze jeden istotny element, jakim jest warstwa wizualna filmu. Trzy lata postprodukcji zaowocowały wykreowaniem intrygującego, nostalgicznie retro-futurystycznego świata, w którym rok 2008 jest tożsamy z ascetycznymi gmachami, autami z lat 60-tych i pokracznymi telefonami komórkowymi, z których bohaterowie non stop do siebie dzwonią i esemesują. Wszystko to wygląda naprawdę pięknie w obiektywie Arkadiusza Tomiaka, a udało się to osiągnąć stosunkowo niskim kosztem, po części właśnie dzięki konstrukcji scenariusza. Tak jak powtarzają się wątki i sceny, tak też powtarzają się i lokacje, ale nie zaburza to w żaden sposób odbioru filmu – intryga jest wystarczająco zajmująca, aby nie rozpraszać się kwestiami natury technicznej, a też istotne dla niej detale są z przestrzenią związane. Podobnie integralny charakter ma muzyka Adama Burzyńskiego, która, owszem, jest bardzo wyrazista i zapadająca w pamięć, ale zarazem tak dobrze dopasowana do obrazu, że nie odcina się na siłę od diegezy, co sprawia, że film Borowskiego momentami ogląda się po prostu jak świetny teledysk. 


   Pokrętną historię osadzoną w świecie telewizyjnego show-biznesu można odbierać jako mniej lub bardziej doraźną satyrę, ale Ja teraz kłamię jest też swego rodzaju rozważaniem nad istotą kina. Punkt widzenia zależący od punktu siedzenia, budowanie iluzji na ekranie, manipulowanie uczuciami odbiorcy, angażowanie go – czy nie oto w filmach niektórych twórców chodzi? Efekt dziesięcioletniej pracy Borowskiego wyprzedza swój czas, odwołując się do tradycji ekranowego postmodernizmu oraz, dzięki autotematyczności, sięgając daleko poza ramy dzieła filmowego, i nie pozwala o sobie zapomnieć. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz